Świat

Idea pierwszej edycji trekkingu Fjällräven Classic była prosta – zainspirować jak najwięcej osób do spędzania czasu na łonie natury. Pomysł, który zrodził się w Szwecji, zaczął się rozprzestrzeniać na kolejne kraje i naprawdę trafiać do mas. W roku 2020 do istniejących już czterech lokalizacji dołączą cztery kolejne: w Niemczech, Szkocji, Chinach i Korei Południowej. Wystartowały już zapisy na trekkingi Fjällräven Classic w Szwecji i Danii, wkrótce wystartują na kolejne lokalizacje.

O zgrozo! Najnowsze badania, obserwacje i zdjęcia satelitarne pokazują, że jednym z najszybciej ocieplających się miejsc na świecie jest właśnie rejon Everestu. Ostatnio pojawiły się tam nawet krzewy i świeża trawa. Topnieją i znikają lodowce – podobnie zresztą jest np. w Alpach czy górach w Nowej Zelandii. Sytuacja taka (co prawda twardych danych jeszcze nie ma), ale istnieje poważne ryzyko, że spowoduje powodzie czy problemy z zaopatrzeniem mieszkańców w wodę pitną.

Jest szczytem położonym w Karakorum w grupie Batura Muztagh (stanowi najwyższy wierzchołek tego masywu) na terenie Pakistanu. To jednocześnie dwudziesty ósmy szczyt Ziemi pod względem wysokości. Liczy 7795 m n.p.m. Pierwszego wejścia dokonali 30 czerwca 1976 Hubert Bleicher i Herbert Oberhofer. Nikt jednak do tej pory nie zdobył tej góry zimą. Zorganizowana kiedyś jedyna tego typu ekspedycja mająca na celu stanięcie na wierzchołku właśnie o tej porze roku zakończyła się fiaskiem.

Denis Urubko to fantastyczny himalaista rosyjski. Od 2015 r. jest on obywatelem polskim. Zdobył m.in. Koronę Himalajów i Karakorum. Był także uczestnikiem ostatniej polskiej zimowej wyprawy na K2, o czym było głośno...

Ostatnio ukazała się dosyć długa rozmowa z Andrzejem Bargielem. Obok licznych kwestii, dużo uwagi nasz himalaista poświęca zmianom klimatycznym, globalnemu ociepleniu i ekologii. Wskazuje na obszary w Himalajach (szczególnie w okolicach Everestu), które w przeciągu ostatnich kilku lat zmieniły się diametralnie. Zamiast śniegu pada deszcz, jeziora, rzeki, lodowce wysychają, a śmieci walają się wszędzie. Wszystko to, obok zdecydowanie niekorzystnego wpływu na cały ekosystem, niejednokrotnie burzy plany wspinaczy, skiturowców czy alpinistów/himalaistów.